„Jak ja byłem kawalerem, nie było tygodnia, żeby nie było potańcówki w środku tygodnia. Kiedyś też wieczorki były od poniedziałku do soboty (…) jak wieczorki, to i potańcówka”. To słowa ś.p. Mariana Ledwójcika (1936 – 2020), harmonisty i bębnisty, mieszkańca Szóstki, spisane podczas badań terenowych prowadzonych na terenie Międzyrzecczyzny.

Dawniej, na terenie ziemi międzyrzeckiej w ramach wspólnego świętowania wydarzeń (takich jak święta kościelne, odpusty parafialne lub inne imprezy okolicznościowe), organizowano plenerowe lub domowe zabawy taneczne przy akompaniamencie instrumentalistów: skrzypka, bębnisty i harmonisty. Potańcowki stanowiły ważny element tutejszej wspólnoty, także w okresie zwykłym i w ciągu tygodnia roboczego. Tradycja potańcówek z wielu powodów uległa zanikowi, a przekaz pokoleniowy w tym zakresie został przerwany z naturalnych przyczyn – młodsze pokolenie wykształciło własne zwyczaje i nie było zainteresowane praktykowaniem obyczajów swoich poprzedników. Przez realizację projektu „Gminna potańcówka na dechach” chcemy powrócić do tego zwyczaju i choć w niewielkiej części przywrócić go w obieg, by pokazać młodemu pokoleniu, jak spędzali wolny czas nasi dziadkowie i pradziadkowie. Ciekawym elementem dawnych zabaw tanecznych były tzw. figury taneczne: w naszym regionie były to między innymi „kozak”, „śpiuch”, „tupacz”, oberek, polka, „łysy” (zwany też „polką szabasówką”), a także różne warianty walczyków.

Taka zabawa taneczna była swego rodzaju świętem lokalnej społeczności. Nie od dziś wiadomo, że podczas ważnych wydarzeń każdy chce wyglądać godnie i dostojnie. Podobnie było w przypadku potańcowki. Zatem, jak się przygotować? Zachęcamy do ubrania się w strój stylizowany na folkowy: panom proponujemy białe koszule i czapki maciejówki lub kaszkiety, paniom – oczywiście spódnice, sukienki i wygodne buty do tańca. Jeśli nie macie pomysłu na ubiór w tym stylu, zachęcamy do obejrzenia starych fotografii: te, które widzicie poniżej, to zaledwie kilka przykładów, co można na siebie założyć. Do dobrego efektu nie potrzeba wiele – pamiętajcie, że wasze babcie i prababcie nie posiadały szaf pełnych ubrań i pełnej kiesy na zakup spódnic, zapasek czy sukienek. Jeśli nie posiadasz takich ubrań lub nie masz ochoty się stroić, pamiętaj, że także jesteś mile widziany w takim stroju, jaki lubisz nosić na co dzień.

Razem stwórzmy klimat tego wydarzenia – bez Was, uczestników, nie będzie to możliwe. Pozostałe niezbędne materiały warsztatowe uzyskacie na miejscu. Nie wymagamy doświadczenia w zakresie tańca – z nami nauczysz się wszystkiego od podstaw.